14lis/072
Niech to szlak!
Przez weekend źle się czułem, miałem gorączkę i bolało mnie gardło. Z własnej głupoty, bo chodziłem rozchełstany i piłem zimne piwo w knajpie. Muszę przyznać, że moja piękniejsza połowa mnie ostrzegała - a ja głupi nie posłuchałem
A dzisiaj jest już wszystko dobrze, tylko co chwila kicham. A nic złego nie zrobiłem.
Niech to szlak z tą zimą! Chcę wyjechać na Karaiby i leżeć na ciepłej plaży i patrzyć na błękitną zatokę. Słuchać szumu lekkich fal muskających brzeg i popijać Mojito z parasolką
Ale na razie jestem w mroźnym Krakowie i katuje się zimową tapetą na pulpicie.
Byle do lata!
Nie wiem czy doczekam wiosny...


Listopad 15th, 2007 - 12:05
optymizm aż tryska , nic tylko się pochlastać widelcem przy księżycu.A ja mam taką radę, weź tyłek w troki , przejedź się do Zakopca , kup flaszkę grzańca , weź swoją leprzą połowę i resztę zostawiam Twojej wyobraźni…
Listopad 18th, 2007 - 15:06
Hmy ja Ci na pocieszenie powiem ze pierwszy raz w życiu głos straciłem
piszczę jak wiewiórka z kreskówki i klienci w knajpie pokładają sie ze śmiechu