Czemuś biedny? Boś głupi. I nie specjalnie przebiegły.
Czytam od pewnego czasu o kryzysie w Ameryce i dziwie się niezmiernie. Państwo Amerykańskie wyciąga pieniądze od swoich obywateli by dotować prywatne przedsiębiorstwa. Wszyscy krzyczą: "AIG nie może upaść! Co to będzie!" ... w sumie to chyba nic nie będzie. Duże pieniądze nie lubią próżni. AIG by spokojnie upadło, a na jego miejsce powstało pięć nowych firm, lepiej przystosowanych do aktualnej sytuacji rynkowej.
W walkę z obecnym kryzysem, już zwanym kryzysem stulecia, zaangażowano dotąd ok. 2 bln dol. W ocenie ekspertów z Międzynarodowego Funduszu Walutowego aż połowa tej kwoty może pójść na straty - pisze "Rzeczpospolita".
Od grudnia 2007 w ratowanie sektora bankowego zaangażowano już 2 bln. dol. Środki amerykańskie to ok. 900 mld. dol. "Rz" wylicza": ponad 60 proc .tek kwoty to to pieniądze, jakie zaangażowały banki centralne całego świata, głównie Fed i Europejski Bank Centralny, reszta to wydatki administracji USA. Samo ratowanie AIG kosztowało już ponad 100 mld dol.
Choć wydano gigantyczne sumy, inwestorzy nie wierzą w skuteczność tych działań. Dowód? Spadające ceny akcji. "Rz" zauważa, że wczoraj akcje AIG potaniały o ponad 40 proc. Nadal tanieją surowce - miedź, cynk i aluminium. Gazeta zaznacza, że gospodarkę w USA hamują też coraz trudniej dostępne kredyty.
"Rz" przypomina, że niewiadomą są straty w Azji, bo banki z tego regionu nie ujawniły jeszcze swojego zaangażowania w papiery Lehman Brothers.
Źródło: "Rz"
Dlaczego wiec okrada się zwykłych szarych obywateli i pompuje pieniądze w umarlaka, który objawił się i po prostu wypadł z szafy? Może dlatego:
Pięć największych firm z Wall Street wypłaciło w ciągu ostatnich pięciu lat swoim szefom gigantyczną sumę 3 miliardów dolarów. To oni nadzorowali przygotowywanie i sprzedaż pożyczek, które przyczyniły się do upadku systemu bankowości inwestycyjnej - pisze "Gazeta Prawna".
Gazeta pisze, że najwięcej zarobili szefowie Merrill Lynch: Stanley O'Neal otrzymał 172 mln dol. w latach 2003-2007, obecny dyrektor wykonawczy John Thain od grudnia ubiegłego roku dostał 86 mln dol. Merrill Lynch został kupiony przez Bank of America.
Szef przejętego przez JPMorgan Chase banku Bear Stearns James "Jimmy" Cayne wbogacił się o 161 mln dol.
Sekretarz skarbu USA Henry Paulson jako szef Goldman Sachs otrzymał w latach 2003-2006 111 mln dol.
Gazeta wylicza, że w 2007 roku - w okresie, gdy zaczęły się piętrzyć problemy z łatwymi kredytami, przeciętne wynagrodzenie pracownika w raz z premiami w pięciu największych bankach (Goldman, Morgan Stanley, Merrill, Lehman Brothers i Bear Stearns) wynosiło 353 tys. dolarów.
Czyli wszystko po staremu. Biednego złupić by był jeszcze biedniejszy, tłumacząc wszystko wspólnym dobrem ("Nie możemy dopuścić do upadku!") zaś bogaty będzie jak zwykle bogaty dzięki wpływom i pozycji.
Jeśli ktoś ma wolne środki to niech kupi sobie dom z kawałkiem ziemi w Ameryce bo teraz bardzo tanio. Można zasymulować prosty łańcuszek:
kredytobiorca nie może spłacić kredytu -> bank siada mu na hipotekę -> bank chce się pozbyć nieruchomości by odzyskać pieniądze, więc wystawia ją na sprzedaż -> z powodu ogólnego kryzysu i wielkiej podaży cena drastycznie spada -> i tutaj najważniejsze: my kupujemy ziemie za grosze, a bank dostaje pieniądze od państwa czyli od obywateli Amrykańskich. Generalnie i wilk syty i owca cała, my mamy ziemie, bank ma kasę od nas i od państwa, jedynym przegranym jest tylko ten nieszczęśnik co ani domu ani pieniędzy bo musiał ratować upadający bank.
Powtarzając ten schemat wielokrotnie, możemy nawet wykupić jakiś stan i ugruntować naszą przyjaźń Polsko-Amerykańską! A potem zamontować rakiety, uzbrojone w głowice atomowe (jak Ruskie w czasie zimnej wojny) żeby trzymać ich w szachu i by nas stamtąd nie wykurzyli
Sonda na onecie

1328 osób potwierdziło, że najczęściej popełnianym przez nich wykroczeniem jest jazda po pijaku. To nie jest pojedyńczy alkoholowy incydent tylko wykroczenie, które popełniają co jakiś czas.
Jak temu zapobiec? Przy złapaniu kastrować chemicznie, żeby debile nie płodzili/rodzili debili.
Pardon.pl – dziennikarskie hieny.
Czytam sobie pardon.pl i zawiało mi dzisiaj ostro obłudą. Najpierw napisali artykuł o zdjęciu dziewczyny w komorze w obozie koncentracyjnym (zwróćcie uwagę na pogrubienia):
Kompletna ignorancja, wielka głupota czy makabryczny dowcip?
Dziś opublikowaliśmy "sweetuśna focię" z Auschwitz. O ile pomysł zdjęcia pod bramą z napisem "Arbeit macht frei" można uznać za dziwny, o tyle komentarze pod tą fotografią są szokujące. Na tym jednak nie koniec. Jeden z Czytelników - po obejrzeniu opisanego wcześniej zdjęcia - przysłał nam inne - wyszperane w Sieci. Tym razem naprawdę brak słów. Zobaczcie sami:
Przyszłoby Wam do głowy zrobić taką fotografię w miejscu, w którym dokonano największego zorganizowanego mordu w historii ludzkości?
Źródło: KLIK
A teraz nagle wylewają krokodyle łzy:
Wysłaliśmy do poprawczaka 9-letnie dziecko?
To Pardon opublikował jako pierwszy pamiątkowe zdjęcie pewnej zbrodniarki, pozującej w piecu krematoryjnym obozu zagłady na Majdanku. Zbrodniarka odpowie przed sądem. Rodzinnym. Ma 9 lat. DZIEWIĘĆ.
(...)
Może zrobiła to dla hecy. Może dla zilustrowania dowcipu: co to jest? małe, czarne i puka w szybkę? dziecko w piekarniku. Dlaczego obłudnie drzemy szaty, a równocześnie opowiadamy zabawne anegdoty o Żydach, którzy wesoło trzaskali w kominkach? Dlaczego tak oburza nas postępek tej dziewczynki? Dorosłym wolno więcej?
(...)
Nie mogliśmy wiedzieć, że piszemy o dziecku. Na pewno mogliśmy być ostrożniejsi. Sprawa dowodzi, po raz nie wiadomo który, jak łatwo jest wprawić w ruch maszynę rzucającą kamieniami.
(...)
Czy to dziewięcioletnie dziecko jest winne? Czy zasłużyło na brutalne komentarze, jakie zamieszczono pod naszymi tekstami? Czy czujemy dumę, że być może wysłaliśmy małą zbrodniarkę do poprawczaka?Nie.
Źródło: KLIK
A pod spodem... nowe zdjęcie tego typu. Redakcjo pardon, jesteście wielkimi obłudnikami. Chcieliście wywołać sensację i zrobić sobie ruch na stronie (całkiem skutecznie) więc nie trujcie teraz, że "nie wiedzieliście, że to dziecko". Jeśli tak mówicie, to znaczy, że albo kłamiecie albo jesteście pieprzonymi obłudnikami bo każdy przeciętny człowiek potrafi to rozpoznać. No chyba, że macie wszyscy nieleczone wady wzroku w redakcji.
Chcieliście puścić coś kontrowersyjnego tylko, że gdy doszło co do czego i sprawa zrobiła się głośna to się przestraszyliście. Teraz udajecie pierwszych sprawiedliwych, chowając się za plecy dorosłych (cyt. "Dlaczego obłudnie drzemy szaty, a równocześnie opowiadamy zabawne anegdoty o Żydach, którzy wesoło trzaskali w kominkach? Dlaczego tak oburza nas postępek tej dziewczynki? Dorosłym wolno więcej?") gdy sami w piętnującym stylu pisaliście poprzedni artykuł.
Skąd ta zmiana kursu, że "biedna dziewczynka" droga redakcjo?
Powiem wam jedno jako anduk i anduk blog: gdybyście mieli choć trochę oleju w głowie to byście czegoś takiego nie puścili okraszając potępieńczym artykułem. Każdy wie, że dzieci mają nasrane w głowie do czasu osiągnięcia pełnej dojrzałości psychicznej i wszystko może im wpaść do głowy. Ona pewnie nawet nie zdawała sobie sprawy z tego co robi. Wy tak.
Wpisujecie się w doskonały obraz dziennikarskiej hieny, która zrobi wszystko by natrzepać trochę więcej kasy do własnej kieszeni. Zapomnieliście o etyce.
Kończę notkę, bo wkurzyliście mnie prze okrutnie. Nie pozdrawiam.
anduk
Ciąg dlaszy wcześniejszej notki :)
http://www.anduk.pl/2008/08/28/a-nie-mowilem-ze-religia-w-szkolach-jest-bez-sensu/
"Polska": w największych polskich miastach na lekcje religii nie chodzi już nawet połowa uczniów. Powodem jest brak wiary, czasu, niechęć do katechetów, a czasem zwyczajne lenistwo.
Coraz więcej uczniów gimnazjów i liceów w dużych miastach rezygnuje z lekcji religii. Oficjalnie o problemie Kościół nie mówi.
W jednym z łódzkich liceów z religii zrezygnowała cała klasa. Dlatego metropolita łódzki abp Władysław Ziółek zwrócił się z wezwaniem do młodzieży i rodziców. Apeluje o udział w szkolnej katechezie - czytamy w dzienniku "Polska". Jeszcze dwa lata temu Kościół mógł ogłaszać, że na religię chodzi ponad 90 proc. gimnazjalistów i licealistów. Teraz jest tak tylko w diecezjach południowej i wschodniej Polski, zamieszkanych przez najbardziej religijną ludność - pisze "Polska".
Niepokój duchownych budzi fakt, że z uczęszczania na lekcje religii rezygnują nawet wierzący i praktykujący uczniowie. Choć deklarują, że regularnie chodzą do Kościoła, o szkolnej katechezie nie chcą słyszeć. Zdaniem jezuity ojca Jacka Prusaka często decyduje o tym brak wspólnego języka z osobą prowadzącą zajęcia z religii. Profesor Zbigniew Mikołejko, filozof i religioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego, nie ma natomiast wątpliwości: w wielu przypadkach o rezygnacji z katechezy decyduje lenistwo.
I po co było utrzymywać fikcję tak długo w szkole? 12 lat miałem religię w szkole polegającą na siedzeniu dwa razy w tygodniu po 45 minut i kompletnym nudzeniu się. Kompletny absurd... dobrze, że coś wreszcie się ruszyło w tym kraju. Niech lekcje religii będą organizowane przy kościele a w szkole dzieciaki uczą się pożytecznych rzeczy a nie słuchają Urban Legends powielanych przez nieprzygotowanych katechetów.
Scorpions – Send Me A Angel
Bo to mi w duszy dzisiaj gra
The wise man said just walk this way
To the dawn of the light
The wind will blow into your face
As the years pass you by
Hear this voice from deep inside
It's the call of your heart
Close your eyes and your will find
The passage out of the dark
Here I am
Will you send me an angel
Here I am
In the land of the morning star
The wise man said just find your place
In the eye of the storm
Seek the roses along the way
Just beware of the thorns
Here I am
Will you send me an angel
Here I am
In the land of the morning star
The wise man said just raise your hand
And reach out for the spell
Find the door to the promised land
Just believe in yourself
Hear this voice from deep inside
It's the call of your heart
Close your eyes and your will find
The way out of the dark
Here I am
Will you send me an angel
Here I am
In the land of the morning star
Here I am
Will you send me an angel
Here I am
In the land of the morning star
O kastracji pedofilów czyli badanie dna naszych elit.
Populista czy nieuk?
Nie sądzę żeby wobec takich indywiduów, takich kreatur, można było zastosować termin "człowiek" i w związku z tym nie sądzę, żeby obrona praw człowieka dotyczyła tego typu zdarzeń - powiedział Tusk. Jak mówił farmakologiczna kastracja mogłaby być jednym z elementów kary, po które ma prawo sięgnąć sąd, gdy "przypadek nie rokuje na poprawę".
A ja otwieram konstytucję RP i czytam:
Art. 30.
Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.
Panie premierze Hitler w identyczny sposób tłumaczył wymordowanie 5-6 milionów żydów w czasie II wojny światowej. Przecież żyd to też nie był człowiek, to coś gorszego. Widzę tu wiele podobieństw. Nie chodzi mi o zaprzestanie karania pedofilów czy branie ich w obronę (bo ludzie, którzy się tego dopuszczają to absolutne dno i bestie) tylko trudno mi przejść obojętnie wobec takich słów osoby, która twierdzi, że jest wyedukowana i myślałem, że choć trochę rozsądna.
Dalej:
Tusk zapowiedział, że rząd chce skompletować wszystkie możliwe przepisy akceptowane w Europie, by "w Polsce wyznaczyć wzorowy, czyli najostrzejszy przepis w tej sprawie". Według niego chemiczna kastracja nie jest karą cielesną. Na zarzut, że nie ma w Europie kraju, gdzie stosuje się kary cielesne odpowiedział: "Ktoś musi być pierwszy"
A czytam:
Art. 40.
Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych.
Porażająca logika panie premierze. Może np. zaczniemy zamykać opozycję w więzieniach bo co prawda nigdzie w Europie tak się nie robi ale "ktoś musi być pierwszy"?
Coś jeszcze mam komentować? Tak, bo jak zwykle jest ktoś jeszcze głupszy od Tuska:
Prezes PiS Jarosław Kaczyński na spotkaniu z mieszkańcami Rzeszowa powiedział, że premier Tusk mówiąc o kastracji pedofilów jest "najwyraźniej przestraszony, że z lewej strony zaczyna się mu formować partia, która może być zagrożeniem dla Platformy".
Czyżby były premier miał jakieś przecieki, że w Polsce pokrojem Holandii rodzi się Polska Partia Pedofilów? W sumie sprytne posunięcie Tuska. Każdy wie, że polityk "bez jaj" to marny polityk.
A wiecie co jest najlepsze?
Były premier dodał, że w nowej formacji znaleźliby się byli działacze Platformy Obywatelskiej, m.in. Andrzej Olechowski i Paweł Piskorski oraz wiele osób z lewicy.
Ja bym na ich miejscu się obraził. Albo podał do sądu jeśli nie są skazani za pedofilie.
Jak zwykle żenujące to wszystko. Polityka rodem z piaskownicy. Jeden nieuk, drugi schizofrenik. Nie ma co, wielka elita III, IV i V Rzeczypospolitej.
Dwie sprawy.
1. Przeczytajcie koniecznie nową notkę kominka: http://kominek.blox.pl/2008/09/TYLKO-MATKA-KOCHAC-UMIE.html
chciałem coś napisać ale temat wyczerpany - zgadzam się z nim w 100%. warty też jest do przytoczenia jeden komentarz:
amjan
2008/09/10 14:28:25
Babka opowiada o tym, jak jej mąż gwałcił przez kilka lat jej dziecko, tak jak gdyby mówiła o tym jak jej córka jedynki w szkole dostaje...
- Kiedy pani zaczęła dostrzegać jakieś takie...?
- No, gdy córka się zaczęła rozwijać, tak piętnaście lat miała powiedzmy...
- Co się wtedy działo?
- Mąż zaczął córkę po piersiach obmacywać wbrew jej woli, za tyłek, wkładał jej ręce pod bieliznę dotykając genitaliów w mojej obecności.
Wtedy nagle moja kobieca intuicja zaczęła mi podpowiadać i puszczać sygnały, że jest coś nie tak. Choć w sumie ja się nie znam. Pytałam męża, czy można się tak daleko posuwać, ale powiedział, że tak, więc się uspokoiłam.
Wie pan, ulżyło mi.
Choć to musiałam oglądać, niestety. Wolałam jakiś film czy coś, wiadomo...
- A co potem się działo?
- No potem zabierał córkę za zamknięte drzwi i tam ją gwałcił w pokoju na dole. Ja oglądałam telewizję, i naprawdę nie mogę narzekać, bo nie było aż tak głośno ani nic.
Córka mi tam dużo nie mówiła, zdawała sobie sprawę, że rujnuje nasze życie rodzinne. Chociaż to...
- Jak żona znosi coś takiego?
- Wie pan, ciężko. Ja se tu serial oglądam, a mąż mi córkę posuwa. Ani tu koleżankę na herbatę zaprosić, ani nic.
2. Wchodzę dzisiaj na onet i czytam kolejną historię uratowania z WTC z jakże zaskakującą końcówką:
"Nowe życie
Dziś widzę, że ocalenie było dla mnie wielką łaską Bożą. I że Pan Bóg podarował mi nowe życie.
W ciągu tych minionych lat otworzyłam się na wiarę. Kiedyś bałam się o niej głośno mówić. Zarówno w Polsce, jak i później w Nowym Jorku. Cieszę się, że Bóg daje mi teraz odwagę. Często też zastanawiam się, czy przez te sześć lat nie zmarnowałam któregoś dnia, czy rzeczywiście wypełniam to, czego On ode mnie oczekuje.
Wciąż też modlę się do Ducha Świętego. Tę modlitwę szczególnie ukochałam, gdy zaczęłam mieć problemy z synem. Wszystko uspokoiło się, gdy wstąpił do Odnowy w Duchu Świętym, a potem w najstarszej polskiej parafii na Manhattanie sam założył taką wspólnotę. Był to czerwiec 2001 r., trzy miesiące przed atakiem na WTC.
Dzięki tej wspólnocie i ja się zbliżyłam do Boga, można powiedzieć, nawróciłam się. Dzięki temu 11 września przeżyłam patrząc przez pryzmat wiary."
Stawiam ryzykowną tezę, że większość strażaków, pasażerów samolotu, osób pracujących powyżej krytycznych pięter to były osoby niewierzące w 100%. Bo jeśli choćby znalazł się 1 katolik to idąc tym tokiem rozumowania katolicki Bóg jest niesprawiedliwy. I nie chrzanić mi tutaj o "Boskim planie cierpienia jako miłosierdzia".
Dla odważnych link do całego artykułu: http://wiadomosci.onet.pl/1505677,2678,kioskart.html
ps: aaa, to przedruk z czasopisma "Niedziela". Nie zauważyłem wcześniej.


