Piątek zły początek :) (update)
Ale się dzisiaj zdenerwowałem. Jako, że mam o 12 wf na Piastowskiej to wstałem o 8, bo coś spać nie mogłem. O godzinie 11 wyszedłem z domu i złapałem tramwaj linii 24 żeby się dostać na Gertrudy a potem łapać 18.
Jaka mnie spotkała niemiła niespodzianka gdy czekając pod Wawelem na tramwaj błądząc wzrokiem po tablicy z rozkładami dostrzegłem informację "Uprzejmie informujemy, że tramwaj linii 18 został zawieszony". No to się wkurwiłem. Złapałem 6 żeby się udać na Piłsudskiego i tam coś łapać dalej. I co?
Po dotarciu na przystanek na ulicy Piłsudskiego okazało się, że co prawda jeździ jakiś tramwaj ale właśnie 5 minut temu odjechał a następny będzie jechał o 12. Kurwa. Ostatkiem nadziei przeszedłem na przystanek autobusowy pod Cracovią żeby złapać 103 lub 173 i podjechać. Oczywiście okazało się, że one też odjechały przed chwilą.
Na tym etapie doszedłem do wniosku, że jak MPK mi uniemożliwia dotarcie na zajęcia wychowania fizycznego to ja mam mpk w dupie i nie mam zamiaru czekać aż mi z łachy coś przyjedzie. Geny samca alfa się we mnie obudziły
Włączyłem sobie mp3 i poszedłem na kawusię do Mc Donalda zastanawiając się po drodze co zrobić z tak miło rozpoczętym dniem. Na piwo nie ma z kim iść bo albo ludzie na uczelni, albo odsypiają po wczorajszych ekscesach albo robią porządki świąteczne - więc postanowiłem pójść na spacer i bawić się dobrze w najlepszym towarzystwie swojej własnej osoby
Owocami spaceru są zdjęcia, które porobiłem idąc z rynku nad wisłą do mnie do domu. Co prawda było nieźle zimno ale wspaniałe widoki zrekompensowały mi wszystko. Zdjęcia zmniejszyłem i dopasowałem do szerokości bloga - normalnych rozmiarów i tak nie było sensu wsadzać bo robione telefonem więc jakość taka sobie... a odszumiać mi się nie chce
ps: odrobina prywaty: pozdrawiam elkę z Podium, która wczoraj jako jedyna zauważyła efekty mojej radykalnej diety
no i za zniżkowego wściekłego psa
pss: dodaję piosenkę na weekend:
"I Walk the Line", jedna z najsłynniejszych piosenek Johnny'ego Casha, została nagrana 4 lutego 1956 w Memphis dla Sun Records, jej producentem i reżyserem nagrania był Sam Philips.
Piosenka ukazała sie na wydanym w 1964 albumie I Walk the Line, a w późniejszym czasie dałą tytuł biograficznemu filmowi o Cashu "Walk the Line" (w Polsce wyświetlanego pod tytułem "Spacer po linie"). "I Walk the Line" był pierwszym przebojem Casha który dotarł na pierwsze miejsce list przebojów.
za: wikipedia.pl
Johnny Cash - Walk The Line.
I keep a close watch on this heart of mine
I keep my eyes wide open all the time.
I keep the ends out for the tie that binds
Because you're mine,
I walk the line
I find it very, very easy to be true
I find myself alone when each day is through
Yes, I'll admit that I'm a fool for you
Because you're mine,
I walk the line
As sure as night is dark and day is light
I keep you on my mind both day and night
And happiness I've known proves that it's right
Because you're mine,
I walk the line
You've got a way to keep me on your side
You give me cause for love that I can't hide
For you I know I'd even try to turn the tide
Because you're mine,
I walk the line
I keep a close watch on this heart of mine
I keep my eyes wide open all the time.
I keep the ends out for the tie that binds
Because you're mine,
I walk the line

