Refleksje po nocy
Spać nie mogę więc napiszę coś co mi od pewnego czasu leży na sercu. Ostatnio przeczytałem takie słowa:
Pan prezydent Kaczyński zginął bohaterską śmiercią trwając do końca na posterunku.
Powiem szczerze, że bardzo mi było smutno po katastrofie w Smoleńsku. Nie sprzeciwiałem się też akcji pisu by pochować prezydenta na wawelu, dla mnie to nic nie znaczyło. Ot miejsce pochówku godne funkcji prezydenta nic poza tym. Może faktycznie trochę dziwne by kłaść człowieka, które całe swoje życie pracował i służył Warszawie w Krakowie i to jeszcze w muzeum ale absolutnie nie widziałem potrzeby by robić ku temu protesty.
Miarka, która przelała czarę goryczy to te powyższe słowa będące cytatem jednego z prawicowych komentatorów. Wyraził on sposób myślenia nie tylko swój ale większości środowiska związanego z PiS.
Poczułem się jak by mi ktoś napluł w twarz, bo wszystko ma swoje granice. Skoro śmierć w wypadku samolotowym jest bohaterska (a nie tragiczna) to co można powiedzieć o polskich żołnierzach obrońcach Westerplatte czy też walczących pod Monte Cassino? Próby kanonizacji prezydenta to istna hańba i całkowita kompromitacja polskiej polityki. Tak samo hańbą byłoby określenie bohaterem narodowym pana Kwaśniewskiego, który cierpiał na częste bóle lewego golenia czy też pana Wałęsy, który zachowywał się jak pijana małpa z brzytwą.
Jeśli chcecie oglądnąć prawdziwych polskich bohaterów to polecam film poniżej. To część pierwsza z czterech. Bądźmy poważni i nie ośmieszajmy prawdziwych bohaterów naszej historii.

