Anduk blog Żarty się skończyły!

24sty/091

Skandal pedofilski we włoskim Kościele

Głuchonieme dzieci przez trzydzieści lat były wykorzystywane seksualnie przez księży w ośrodku wychowawczym w Weronie - piszą włoskie gazety. Koszmar zakończył się w 1984 r., ale część duchownych do dziś pracuje z młodzieżą.

Do molestowania miało dochodzić w pokojach dzieci, w konfesjonałach, pod ołtarzem kościoła Matki Boskiej Płaczącej w Weronie. - W przykościelnej sali, gdzie nas spowiadano, księża masturbowali się, obmacując dziewczynki - relacjonuje jedna z wychowanek. Ktoś inny (chłopiec) wspomina sceny pod prysznicem, gdzie trzech księży molestowało trzech chłopców. Dzieci nie skarżyły się obcym także dlatego, że głuchoniemym trudniej porozumieć się z otoczeniem, a kiedy dorosły - milczały ze wstydu i strachu.

Ofiary księży z Werony zdobyły się na odwagę dopiero w 2007 r. i od tamtej pory bezskutecznie domagają się odsunięcia pedofilów od pracy duszpasterskiej. Przełożony księży przekonuje dziennikarzy, że nie orientuje się w zarzutach. Także miejscowy biskup Giuseppe Zenti, do którego pierwszy list ze skargą na dawnych wychowawców dotarł w listopadzie 2008 r., uchyla się od odpowiedzialności. Tłumaczy, że zgromadzenie prowadzące ośrodek jest autonomiczne wobec diecezji. - Jeśli te fakty znajdą potwierdzenie, to byłaby to rozdzierająca rana dla naszej wspólnoty - powiedział przed kilkoma dniami dziennikarzom "L'Espresso".

- Nie chcemy dla nich kar więzienia. Nie pragniemy odszkodowań. Chcemy, aby już nikomu nie zaszkodzili - tłumaczą dawne ofiary Istituto Antonio Provolo, który przez blisko sto lat był chlubą włoskiego Kościoła, bo w całej Europie uznawano go za wzorcowy ośrodek wychowawczy przygotowujący głuchonieme dzieci do pracy zawodowej i samodzielnego życia poza zakładem zamkniętym. Dlaczego jego dorośli wychowankowie dopiero teraz postanowili opowiedzieć koszmar z dzieciństwa? - Zachęcił nas Benedykt XVI, który w Nowym Jorku i Sydney spotkał się z ofiarami księży pedofilów. I obiecał, że Kościół zrobi wszystko, by nikt już nie został skrzywdzony - tłumaczą dziennikarzom włoskiego tygodnika "L'Espresso".

Zeznania, pod którymi podpisało się ponad 60 kobiet i mężczyzn, obciążają 25 księży wykorzystujących wychowanków internatu od lat 50. do 1984 r. Kilka dorosłych ofiar, które dziś potrafią mówić dzięki nowoczesnym metodom ośrodka Istituto Antonio Provolo, nagrało swe świadectwa na wideo i zgodziło się na ich zamieszczenie na stronie internetowej "L'Espresso". - Ogłuchłem w wieku ośmiu lat. Do ośrodka trafiłem w wielu dziewięciu lat i trzy miesiące później stałem się obiektem seksualnego zainteresowania. Kolejni księża i bracia zmuszali mnie do wszelkiego rodzaju stosunków aż do 15. roku życia, kiedy opuściłem ośrodek - opowiada Bruno [nazwiska wychowanków zostały utajnione]. Podaje dziennikarzom 16 nazwisk kapłanów, wśród których jest podobno powszechnie znany w Weronie prałat.

- Kiedy wreszcie w 2006 r. poszliśmy do przełożonego ośrodka ojca Danila Corradiego, ten padł na kolana i 12 razy błagał o wybaczenie - opowiadają. Kiedy jednak wbrew ich nadziejom i deklaracjom Watykanu nie nastąpiły żadne działania, postanowili zwrócić się do prasy. Choć w ośrodku już od kilku lat nie ma internatu, to tamtejsi księża ze Zgromadzenia św. Marii na rzecz Wychowania Głuchoniemych wciąż prowadzą zajęcia dla dojeżdżającej młodzieży. Z ośrodkiem nadal jest związanych mniej więcej dziesięciu księży oskarżanych o molestowanie (pozostali zmarli).

Po głośnych skandalach pedofilskich w amerykańskim Kościele Watykan wydał zalecenia, aby w przypadku podobnych oskarżeń - przy zachowaniu domniemania niewinności - odsuwać księży od pracy z dziećmi już w czasie śledztwa kościelnego. Zarzuty wychowanków ośrodka w Weronie mogą świadczyć o tym, że lokalny Kościół zlekceważył te wskazówki. Oskarżeń nie może sprawdzić prokuratura i państwowe sądy, bo w świetle prawa już się przedawniły.

źródło

Komentarze (1) Trackbacks (1)
  1. Jak zawsze, zamiatanie pod dywan póki tv nie wpadnie :D


Dodaj komentarz