Face-to-face with president
Śnił mi się dzisiaj pan Obama. Bardzo przyjazny z niego gość.
Nie mógł się nadziwić paru rzeczom w Polsce, zwłaszcza antyczne auto mego ojca zrobiło na nim wrażenie
ps: co ciekawe bardzo dobrze mówił i rozumiał po polsku
Reakcje na świecie na wybór Obamy ;)






- Teraz, głosami swoich wyborców, Obama, czarny mesjasz nowej lewicy, zgniótł kandydata Republikanów Johna McCaina. Już niedługo Ameryka zapłaci wysoką cenę za ten grymas demokracji - ostrzegał poseł.
- Jak powiedział mój partyjny kolega, poseł Stanisław Pięta, Obama to nadchodząca katastrofa. To koniec cywilizacji białego człowieka - zakończył swój wywód polityk PiS.
Zobaczymy co Obama dokona. Wydaje mi się, że to kolejny cudotwórca podobny do Tuska. Zresztą jest wiele analogi między wyborami u nas a w USA - tam wszyscy dość mieli Busha, u nas Kaczora. I tu i tam zagłosowali ludzie młodzi, kluczową rolę odegrała frekwencja. Po tym wielkim zrywie i eforii przyjdzie szara rzeczywistość. Już po wybraniu go prezydentem zaczął twierdzić, że reformy nie będą łatwie i, że może będzie potrzeba na nie więcej niż jednej kadencji.
Myślę, że już niedługo wszystko będzie po staremu. Niech USA uczy się od nas... w końcu wyprzedzamy ich w cudach o dwa lata

