Warner Music Group i YouTube czyli piłując własną gałąź

Od pewnego czasu zarówno przy tych bardziej newralgicznych filmach jak i tych zupełnie amatorskich ale wykorzystujących ścieżkę dźwiękową artystów zrzeszonych w WMG wyświetla się informacja:
Firma WMG nie wyraziła zgody na wykorzystanie ścieżki dźwiękowej użytej w tym filmie. Ścieżka dźwiękowa została zablokowana. Więcej informacji o prawach autorskich
Taka informacja jest wynikiem zerwania negocjacji pomiędzy WMG i YouTube (cytując za angielską wikipedią):
WMG formerly had an arrangement with YouTube for royalties to be paid according to the number of views that WMG artists recieved. However as of December 2008, negotiations between the two companies broke down, and as a result, clips on YouTube featuring WMG artists have had their audio removed and feature an explanatory message. The response from users on affected videos has been overwhelmingly negative towards WMG.
Zastanawiam się czy artyści i WMG mają trochę oleju w głowie i zmysłu marketingowego. Przecież zamiast próby ściągania haraczu (którego i tak bezpośrednio ściągnąć się nie da) można wprowadzić obowiązek umieszczania na początku filmu informacji, że prawa do ścieżki dźwiękowej posiada WMG, link do ich strony, lub strony artysty, który jest zrzeszony. Można by filmy wykorzystującą muzykę oznaczyć lub promować osobno, bez potrzeby usuwania ścieżek z filmów.
Obecna sytuacja prowadzi do takich absurdów jak to video:
Teledysk SEAN PAUL & RIHANNA osiągnęło wynik ponad 24 miliony wyświetleń, po czym znalazło się na celowniku WMG. Autor musiał usunąć oryginalną ścieżkę, wsadzając swoją do teledysku, nie objętą patentem.
Fakty są takie, że:
- video pokazuje się jako pierwsze gdyż ma ogromną liczbę odsłon
- video z artystą jest promowane pod inną ścieżką dźwiękową, żeby nie zostało skasowane
- użytkownicy są wkurzeni, gdyż nie mogą posłuchać tego video, wieszają psy na WMG
Ograniczenie liczby filmów artysty na youtube nie przyczyni się do wzrostu sprzedaży orgyginalnych płyt.
I bardzo dobrze - youtube powinno być wolne. W nim drzemie olbrzymi potencjał - szkoda, że WMG nie potrafi tego zrozumieć.
Literatura podmiotu:
Profesor Wallis - uznanie społeczności p2p

