Anduk blog Żarty się skończyły!

13kwi/100

Wspomnienie wielkiego patrioty – prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego

Artykuł z Rzeczpospolitej:

Ryszard Kaczorowski uosabia wszystko, co było najlepsze w naszym narodzie – mówił o nim przyjaciel

– Gdybym mógł wskazać archetyp dobrego Polaka, człowieka, który jest patriotą idealnym, powiedziałbym bez wahania: Kaczorowski. On uosabia swoją osobą wszystko, co było najlepsze w naszym narodzie. Godny, z wielkim poczuciem obowiązku. Jak go kiedyś zabraknie, będzie to koniec pewnej epoki. Trudno mi wyobrazić sobie, kto mógłby go zastąpić. Nie ma takiej osoby – mówił mi kilka dni temu w Londynie Zbigniew Siemaszko, znany emigracyjny historyk, przyjaciel ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie.

Gdy w sobotę na liście osób obecnych na pokładzie rozbitego prezydenckiego samolotu zobaczyłem jego nazwisko, natychmiast przypomniała mi się ta rozmowa. Zadzwoniłem do Siemaszki. – Ja też od razu o tym pomyślałem. I podtrzymuję to, co powiedziałem. Kaczorowski był ostatnim z polskich wielkich patriotów, ostatnią postacią takiego formatu, jaką uformowała II Rzeczpospolita – powiedział historyk. – Dowód? Znam tylko trzy osoby, które pod śledztwem w NKWD się nie załamały i nie podpisywały zeznań. Jedną z nich był właśnie Kaczorowski. Za to dostał wyrok śmierci.

[...]

Mimo to w 1994 roku premier Waldemar Pawlak zaoferował mu posadę w Ministerstwie Obrony Narodowej. Kaczorowski natychmiast odmówił. Potem śmiał się z tego i powtarzał jako anegdotę. Gdy ktoś kiedyś zapytał go, dlaczego właściwie nie przyjął wysokiego stanowiska, spojrzał na niego ze zdziwieniem. – Przecież ja się na tym kompletnie nie znam – powiedział. Postawa w III RP rzeczywiście „niezrozumiała”.

– To był człowiek, który nie pasował do dzisiejszych czasów. Weźmy jego przemówienia. Przede wszystkim mówił krótko i jasno. Dziś rzecz całkowicie niespotykana. Po drugie nie mówił głupstw. Rzecz niespotykana jeszcze bardziej. Zawsze wiedział, o co mu chodzi. Zawsze był wierny swoim wartościom – wylicza Zbigniew Siemaszko. – Pierwotnie do Katynia miał lecieć z żoną Karoliną, ale ona zachorowała i przeszła operację. To uratowało jej życie.

Podobno do Katynia chciała polecieć również jedna z dwóch córek prezydenta. Miała jednak brytyjski paszport i nie udało się załatwić wizy.

pełna treść wywiadu na stronach Rzepy.

Myślę, że zamiast robić burzę i walić się po głowach kto ma gdzie leżeć i dlaczego lepiej wspomnieć osoby o których tak wiele się nie mówi. Taką osobą był Ryszard Kaczorowski. Cześć jego pamięci!

Komentarze (0) Trackbacks (0)

Brak komentarzy.


Dodaj komentarz


Brak trackbacków.